Wako trafił do nas w czerwcu wraz z kilkunastoma psami z tego samego gospodarstwa. Właścicielka bezmyślnie rozmnażała zwierzęta, w dodatku blisko spokrewnione. Rodziły się psy niewidome, niepełnosprawne. Ich leczenie trwa do dziś, może pamiętacie Puszystą z okropnym przykurczem tylnych łap. 
Wako jest pieskiem niewidomym. Mimo to udało się znaleźć dla niego wspaniały, kochający dom. Oto co pisze jego opiekunka:
W Wako zakochałam się od pierwszego wejrzenia. W jego błękitnych oczkach jest coś niesamowitego, ten maluch ma w sobie tyle ciepła i miłości. Często podczas spacerów ludzie zaczepiają mnie i mówią: „jaka biedna niewidoma psinka”. Sęk w tym, że on za takiego siebie nie postrzega. Urodził się już z tą wadą, także zupełnie mu ona nie przeszkadza. Cieszy się swoim życiem pomimo wszystko. Jest niezwykłym psiakiem. Po dwóch dniach nauczył się jak przemieszczać się po mieszkaniu, zna jego każdy kąt, automatycznie trafia do miski i wyczuwa, gdzie leżą jego zabawki. Na smyczy chodzi tak, jak każdy inny psiak – ciągnie do przodu i prowadzi. Wyczuwa otoczenie, wie jak w nim operować. Ostatnio pokochał zimę, a w szczególności śnieg. Skacze po nim, wpycha pyszczek i niucha. W domu – jest królem kanapy. Upodobał ją sobie i stała się jego azylem.

Operacja, na którą zbieramy, planowo miała odbyć się przed jego adopcją. To ablacja ciała rzęskowego w obydwóch gałkach ocznych.
Niestety kontuzja chirurga doprowadziła do tego, że musiała ona zostać anulowana. Na szczęście opiekunka Wako nie chciała czekać, dała mu dom przed zabiegiem. Jesteśmy jej za to bardzo wdzięczni, dzięki jej decyzji Wako już od wielu tygodni ma dom, swoją kanapę i swojego człowieka.
Teraz czas na wykonanie operacji. Zabieg, musi zostać wykonany z racji na komfort pieska i uniknięcie przyszłych niedogodności, mogących towarzyszyć jego przypadłości.
Wako jest jednym z dziesiątek zwierząt, jakim pomogliśmy w zeszłym roku. Z tego samego co on gospodarstwa trafiło do nas kilkanaście zwierząt, ich leczenie pochłonęło tysiące złotych. Prosimy Was o wsparcie.