Tak się cieszymy, że zabraliśmy Kazika z ulicy. On się całe swoje życie poniewierał. I tak wygląda: sterany życiem, biedny, wyniszczony… Niestety, nie jak “szczęśliwy” wychodzący kot. Choć i tak miał więcej szczęścia, niż te które przejechał samochód przy tej drodze, gdzie Kazio leżał… Zrobimy wszystko, żeby jego życie już nigdy tak nie wyglądało. Kiedy patrzymy na te filmiki z lecznicy to pomyśleliśmy, ze on wygląda jak ktoś kto mieszkał latami na ulicy i nagle niespodziewanie wylądował w luksusowym hotelu. Coś co dla innych, domowych kotów byłoby tragedią (nowe miejsce, zamknięcie w klatce, obcy ludzie, nie ma ulubionego kocyka) dla niego jest być może najlepszym momentem jego życia. Tak sobie spokojnie siedzi, podjada, nie protestuje, nie tęskni, cieszy się tą chwilą.A to dopiero początek.Znajdziemy Kaziowi prawdziwy dom. Dom na zawsze. Z kocykiem, z własnym człowiekiem. Z tej beznadziejnej sytuacji będzie jeszcze wspaniały happy end.Teraz Kazio będzie leczony, dzięki Wam, dzięki Waszym wpłatom mogliśmy dać mu szansę. Bardzo za to dziękujemy!Tutaj próbujemy uzbierać całą kwotę:

Wciąż potrzebne są wpłaty.W kolejnym kroku szukamy domu.Trzymajcie kciuki!

Kategorie: Aktualności