
Kiedy pan Jacek przyjechał do nas po pieska, chyba raczej nie miała być to Psotka.
Ale co poradzić, kiedy pies się uprze!
Psotka sobie pana Jacka wybrała i nic nie można było na to poradzić. Bo co poradzić na miłość od pierwszego wejrzenia.
Kiedy pan Jacek usiadł u nas na ławeczce, Psotka, która była bardzo bojaźliwym psiakiem i raczej unikała kontaktu z człowiekiem, dosłownie nie odstępowała go na krok: przytulała się, wspinała się na kolana a my przecieraliśmy oczy ze zdumienia.
Ale Psotka wiedziała najlepiej. Wybrała sobie pana Jacka i koniec. Chyba przeczuwała, że lepszego domu nie znajdzie. A my ze wzruszeniem i ogromną radością obserwujemy kolejne relacje tych dwojga ze wspólnego życia. Panie Jacku, bardzo Panu dziękujemy!