Szczęśliwe zakończenia
Roni
RONI nasz radosny maratończyk został adoptowany 🙂RONIEGO zauważyłam jak przebiegał ul. Zgierską (Łódź-Bałuty) a potem tortami tramwajowymi biegał raz w jedną, raz w drugą stronę…Chyba biegł bez celu a może w popłochu, bo po przebiegnięciu kilkudziesięciu metrów zawracał i zaczynał biec w przeciwnym kierunku! Zanim udało mi się zaparkować zaczął biegać po rondzie. Więcej…









