
Oto zdjęcia dwóch suczek, które odławialiśmy na klatkę-łapkę, a które były ciężarne i gdyby się oszczeniły, to byłoby ogromne stado półdzikich szczeniaków (10 jedna, 9 druga).

Psy teoretycznie miały właściciela, a wpraktyce są półdzikie, nie podchodzą do nikogo i nie dało się ich normalnie złapać, dlatego Piotr zawiózł klatkę łapkę.
Na szczęscie niedaleko mieszka człowiek, który dokarmia te psiaki i który się nimi interesuje i poszukał dla niech pomocy.
Najpierw udało się złapać jedną (dzis rano) i Piotr zawiózł ją do lecznicy na sterylizację.
Dziś w nocy złapała się kolejna i przed chwilą Piotr jechał kolejny raz w okolicę Poddębic, żeby i drugą sunię zawieć do lecznicy.
To w ramach miłego, spokojnego wieczoru, po miłym, spokojnym dniu – jak to u nas.
Na szczęście się udało. Obie suki są już po sterylizacji. Gdyby nie ta akcja, na świecie byłoby 20 nowych psów do wydania…


