Franek sam sobie nas znalazł. Na chwilę zatrzymałam się przy lesie i usłyszałam przeraźliwe miałczenie.

Początkowo słychać je było z dość daleka ale przeraźliwy płacz malucha stopniowo się zbliżał. Kotek najwyraźniej słyszał ludzkie głosy i z całych sił pędził na swoich malutkich nóżkach,

żebyśmy przypadkiem nie odjechali, zanim do nas dobiegnie! Wokół tylko las i pola zarośnięte trawami po pas. I nagle z tych traw wybiegł, przeraźliwie miałcząc malutki, czarny koteczek.

Najbliższe domy znajdują się kilkaset metrów dalej.  Skąd się tam wziął? Skąd wiedział, że trzeba głośno dawać znać, żebyśmy za wcześnie nie odjechali? To wie tylko malutki Franek.

Dla nas najważniejsze jest, że Franek jest już bezpieczny. Franek sam zawalczył o bezpieczne schronienie. My zawalczymy o dobry dom dla niego.

Państwa prosimy o niewielkie wsparcie na dobry start w nowe życie: na szczepienie, odrobaczenie, zaczipowanie a w przyszłości na kastrację.

Każdy kot trafi do nowego domu po kastracji/sterylizacji, zaszczepiony i zaczipowany.
Każdy kot z naszej Fundacji szuka domu, z którego nie będzie wypuszczany (dom niewychodzący). Z zabezpieczonymi oknami i balkonem. Są to warunki konieczne adopcji.
W sprawie adopcji prosimy dzwonić do Fundacji Azyl: 691-799-579 i 669-705-010